mój hotel
JESTEM W OMANIE
Pierwszy dzień był bardzo trudny , zmęczenie po podróży , od razu odbiór samochodu i do hotelu.
Na dodatek jeszcze kłopoty żoładkowe.
Jak to pierwszy dzień , nie wiodomo gdzie sie ruszyć , gdzie coś zjeść
Trochę pokreciłam się w okolicy , zrobiłam niewielkie zakupy i cały dzień właściwie przesypiałam.
17.01
Dziś jest już normalnie, w pobliżu są różne małe punkty gastronomiczne , prowadzone głównie przez Hindusów, każdy chce coś pogadać , choć nie ma jak , bo nie znają właściwie angielskiego.
Zobaczyłam dziś wielki meczet Muscatu omana Quboosa, no robi wrażenie.
Póżniej budynek teatru i opery, a przy nim galeria handlowa.
Pokręciłam się nad morzem, plaże na cały wybrzeżu i koło południa na sjestę do hotelu , bo jest ok 30st.



















































